POEZJA, Uncategorized, Wyd@rzeni@

NARODOWE CZYTANIE

11 września 2018 roku czytamy  w naszej Szkole Podstawowej w Żórawinie „Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego.

Fragmenty można naleźć na stronie prezydenta, a także przebieg tego wydarzenia:

http://www.prezydent.pl/kancelaria/narodowe-czytanie/narodowe-czytanie-2018/adaptacja-przedwiosnia/

W klasach młodszych popularność mogą zdobyć wiersze np

Marii Konopnickiej  „Polska – moja Ojczyzna”

A jak ciebie kto zapyta:
Kto ty taki, skąd ty rodem?
Mów, żeś z tego łanu żyta,
Żeś z tych łąk, co pachną miodem.

Mów, że jesteś z takiej chaty,
Co Piastowską chatą była,
Żeś z tej ziemi, której kwiaty
Gorzka rosa wykarmiła.

czy  Władysława Bełzy  Katechizm polskiego dziecka

– Kto ty jesteś?
– Polak mały.
– Jaki znak twój?
– Orzeł biały.
– Gdzie ty mieszkasz?
– Między swemi.
– W jakim kraju?
– W polskiej ziemi.
– Czem ta ziemia?
– Mą Ojczyzną.
– Czem zdobyta?
– Krwią i blizną.
– Czy ją kochasz?
– Kocham szczerze.
– A w co wierzysz?
– W Boga wierzę,
– Coś ty dla niej?
– Wdzięczne dziecię.
– Coś jej winien?
– Oddać życie.
Pierwsza strofa dla w wersji dla dziewczątek:
– Kto ty jesteś?
– Polka mała.
– Jaki znak twój?
– Lilia biała.

lub wiersz   Władysława Bełzy „Co masz kochać?”:

Co masz kochać? pytasz dziecię,
Co dla serca jest drogiego?
Kochaj Boga, bo na świecie,
Nic nie stało się bez Niego.
Kochaj ojca, matkę twoją,
Módl się za nich codzień z rana,
Bo przy tobie oni stoją,
Niby straż od Boga dana.
Do Ojczyzny, po rodzinie,
Wzbudź najczystszy żar miłości:
Tuś się zrodził w tej krainie,
I tu złożysz swoje kości.
W czyjem sercu miłość tleje,
I nie toczy go zgnilizna,
W tego duszy wciąż jaśnieje:
Bóg, rodzina i ojczyzna!

https://www.salon24.pl/u/girzynski/98747,wladyslaw-belza-katecheta-polskosci

 

 

 

 

Reklamy
POEZJA

Kto Ty jesteś? zapomniana twórczość Władysława Bełzy

Katechizm polskiego dziecka – tekst oryginalny

– Kto ty jesteś?
– Polak mały.
– Jaki znak twój?
– Orzeł biały.
– Gdzie ty mieszkasz?
– Między swemi.
– W jakim kraju?
– W polskiej ziemi.
– Czem ta ziemia?
– Mą Ojczyzną.
– Czem zdobyta?
– Krwią i blizną.
– Czy ją kochasz?
– Kocham szczerze.
– A w co wierzysz?
– W Boga wierzę,
– Coś ty dla niej?
– Wdzięczne dziecię.
– Coś jej winien?
– Oddać życie.

Kto ty jesteś?

Kto ty jesteś? Polka mała.                                                                                            Jaki znak  twój? Lilia biała.

Wiem ja, bo mi o tym,
Mama powiadała:
Żem dziecię tej ziemi,
Żem jest Polka mała.
I wiem, jak mi Polska,
Jest droga i miła,
Bom się w polskiej mowie,
Pacierza uczyła.
Bo mnie polskie niwy,
Chlebem swym karmiły.
Bo mnie polskiej pieśni,
Skowronki uczyły.
Bo mnie tam na niebie
Strzeże Matka Boska,
Polska Królowa
Nasza Częstochowska.
Bo przy Bożym Tronie
Polscy święci stoją.
I co dzień się modlą
Za ojczyznę moją.
Więc i ten paciorek
polskiego dziewczęcia,
Przyjm o wielki Boże,
W ojcowskie objęcia!
Bo on się z mej duszy,
Wyrywa jak łkanie:
Ojczyznę Kochaną racz
Nam wrócić Panie!

Autor: Władysław Bełza

„Co masz kochać?”:

Co masz kochać? pytasz dziecię,
Co dla serca jest drogiego?
Kochaj Boga, bo na świecie,
Nic nie stało się bez Niego.

Kochaj ojca, matkę twoją,
Módl się za nich co dzień z rana,
Bo przy tobie oni stoją,
Niby straż od Boga dana.

Do Ojczyzny, po rodzinie,
Wzbudź najczystszy żar miłości:
Tuś się zrodził w tej krainie,
I tu złożysz swoje kości.

W czyjem sercu miłość tleje,
I nie toczy go zgnilizna,
W tego duszy wciąż jaśnieje:
Bóg, rodzina i ojczyzna!

„W podziemiach Wawelu”:

Czy znasz młody przyjacielu,
Groby królów na Wawelu?

Na kolanach idź mój mały,
Przed te trumny marmurowe,
I u szczątków naszej chwały,
Ze czcią pochyl twoją głowę.

 

Był sobie chłopczyk, imieniem Janek,
Na pozór skromny niby baranek,
Ale w istocie wisus jak mało,
Któremu nic się uczyć nie chciało.

Przemknął do nauk wiek młody, świetny,
Aż wyrósł z Janka — dudek kompletny!

O! drogie dzieci! na każdym kroku,
Los tego Janka miejcie na oku;
Rok nie tak długi jak wy sądzicie,
A z drobnych chwilek składa się życie!

W głowie same wróbelki,
Niby w pustej stodole;
Oj, leniuszek to wielki,
Nie chce uczyć się w szkole.

O celu Polaka

Polaka celem:
Skrucha przed Bogiem,
Mir z przyjacielem,
A walka z wrogiem.

Cześć dla siwizny,
Czyste sumienie,
Miłość Ojczyzny
I poświęcenie.

Chętnie krew własną,
Dać w dobrej sprawie,
Zacnie i jasno,
Dążyć ku sławie.

Umieć na progu
Złożyć urazy,
Mieć ufność w Bogu
I żyć bez skazy.

Trudy i znoje,
Znosić z weseleni,
To, dzieci moje,
Polaka celem.

 

POEZJA

Pochwała Świąt Bożegio Narodzenia

  Konstanty Ildefons Gałczyński  

Jakoby ze złotego

chmury są runa.

To Boże Narodzenie

zbliża się ku nam:

żony tedy i matki

czyszczą kuchenne statki,

aż w kuchni starodawnej

w strop bije łuna.

Garnki, sagany, kotły

z miedzi robione:

wszystko to gospodynie

czyszczą natchnione,

klamki, progi i drzwiczki,

nawet z kurzu stoliczki,

kędy drzemią na zupę

szczawie zielone.

Tamten kwiat ówdzie stanie,

a zasię ten tu:

trzeba izby wystroić

pięknie ku świętu,

by wystrojone izby

światłem grały wskroś szyby,

bo Jezus czystość lubi

serca i sprzętu.

– Jak wejdzie Narodzenie,

to którą bramą? –

pytają gospodynie

wieczór i rano;

gotują na Wigilię,

tłuką z cukrem wanilię

i rzecz wonną, przewonną,

zacny cynamon.

I zawsze niespodzianie

(pomimo znaków!)

przychodzi Narodzenie

w glorii, w orszaku;

rodzi się Dziecię nocą,

nocą gwiazdy się złocą,

a jedna najgłówniejsza,

co wiedzie magów.

POEZJA

ADWENT I BOŻE NARODZENIE w poezji

Jacek Kaczmarski     Wigilia na Syberii  

 (wg obrazu J. Malczewskiego)

Zasyczał w zimnej ciszy samowar
Ukrop nalewam w szklanki
Przy wigilijnym stole bez słowa
Świętują polscy zesłańcy
Na ścianach mroźny osad wilgoci
Obrus podszyty słomą
Płomieniem ciemnym świeca się kopci
Słowem – wszystko jak w domu

„Słyszę z nieba muzykę i anielskie pieśni
Sławią Boga że nam się do stajenki mieści
Nie chce rozum pojąć tego chyba okiem dojrzy czego
Czy się mu to nie śni”…

Nie będzie tylko gwiazdy na niebie
Grzybów w świątecznym barszczu
Jest nóż z żelaza przy czarnym chlebie
Cukier dzielony na kartce
Talerz podstawiam by nie uronić
Tego czym życie się słodzi
Inny w talerzu pustym twarz schronił
Bóg się nam jutro urodzi.

„Król wiecznej chwały już się nam narodził
Z kajdan niewoli lud swój wyswobodził
Brzmij wesoło świecie cały oddaj ukłon Panu chwały
Bo to się spełniło co nas nabawiło serca radością”…

Nie, nie jesteśmy biedni i smutni
Chustka przy twarzy to katar
Nie będzie klusek z makiem i kutii
Będzie chleb i herbata
Siedzę i sam się w sobie nie mieszczę
Patrząc na swoje życie
Jesteśmy razem – czegóż chcieć jeszcze
Jutro przyjdzie Zbawiciel

„Lulajże Jezuniu moja perełko Lulaj ulubione me pieścidełko
Lulajże Jezuniu lulajże lulaj   A ty go Matulu w płaczu utulaj”…

Byleby świecy starczyło na noc       Długo się czeka na niego
By jak co roku sobie nad ranem         Życzyć tego samego
Znów się urodzi, umrze w cierpieniu               Znowu dopali się świeca
Po ciemku wolność w Jego imieniu            Jeden drugiemu obieca…          1980

 

POEZJA

Baśniowy świat Andersena

Wanda Chotomska

Dzień dobry, Panie Andersenie!

Było brzydkie kaczątko,
najsmutniejsze z kaczątek,
zahukane, malutkie i słabe,
dokuczali mu wszyscy
i nikt o tym nie wiedział,
że z kaczątka narodzi się łabędź.
Dzień dobry, Panie Andersenie,
Pan daleko pośród gwiazd,
a tutaj rośnie pokolenie
i to pytanie zadać czas:
– A co z nas będzie?
Co z nas będzie?
Czy w srebrne pióra
dmuchnie wiatr?
Czy wyrośniemy na łabędzie
jak to kaczątko z dawnych lat?
Jeszcze pióra za małe,
jeszcze skrzydeł nie widać,
jeszcze łabędź nie gotów do lotu.
Ej, kaczęta, słyszycie?
Pan Andersen w nas wierzy,
nie możemy mu sprawić zawodu.
Dzień dobry, Panie Andersenie,
my nie rzucamy słów na wiatr,
będziemy starać się codziennie,
żeby łabędzie ujrzały świat.
Pan wie, co będzie,
co z nas będzie,
i już niedługo przyjdzie czas,
że wyrośniemy na łabędzie
i pofruniemy aż do gwiazd.